niedziela, 31 marca 2013

Wielkanoc

Z okazji świąt Wielkiej Nocy chciałbym wszystkim swoim czytelnikom życzyć pogodnych, spokojnych i wesołych świąt. Niech ten czas upłynie Wam na spokojnym leniuchowaniu i energicznym obżarstwie :)
Mokrego dyngusa i wesołych jajek :D

Książkowo

Parę miesięcy temu dostałem w swoje ręce książkę pod tytułem "Żyć W Rodzinie I Przetrwać"





 Autorami tego dzieła są Robin Skynner; jeden z pionierów współczesnej psychologii i terapii rodzinnej, oraz John Cleese, aktor i komik, członek słynnego brytyjskiego kabaretu "Latający Cyrk Monthy Pythona". Celem obydwu autorów podczas pisania utworu było wyjaśnienie w jak najprostszy sposób mechanizmów i zasad, którymi rządzi się życie rodzinne. Osiągneli oni ów cel poprzez prowadzony w książce nieustanny dialog, podczas którego odgrywają role; John jest typowym laikiem, nieprzerwanie drążącym temat i wypytującym o coraz to nowe rzeczy Robina - specjalistę. Książkę czyta się niesłychanie szybko, a sposób, w jaki już od pierwszych akapitów zmieniła ona moje postrzeganie relacji międzyludzkich oraz pojedynczych życiowych sytuacji  dalej trzyma mnie w szoku.
Pozycję tą polecam zainteresowanym psychologią, jak i tym, którzy dotąd nie mieli styczności z tego typu tematami; naprawdę warto!

niedziela, 24 marca 2013

Internety

 I znowu lekka obsuwa, jak się okazuje nie mam na tyle pomysłów i chęci, żeby pisać codziennie, dlatego będę się starał robić to jak najczęściej, a zagwarantować Wam mogę minimum 1 post na tydzień, w praktyce pewnie będzie tego więcej :)
No to zaczynamy; dzisiaj chciałbym napisać o bardzo ciekawym kanale na YouTube o nazwie Household Hacker. Autorzy kanału z dość dużą częstotliwością udostępniają filmy przedstawiające jak w prosty sposób robić przydatne rzeczy z ogólnodostępnych materiałów. Wśród ich dzieł znajdują się między innymi;
Grzejnik ze świeczki i doniczek, wieszak na klucze z klocków Lego lub rowerową ładowarkę do telefonu z dynama. Kanał jest naprawdę ciekawy, a autorzy jasno i szybko tłumaczą jak przyrządzić te ciekawe rzeczy. Serdecznie polecam domorosłym majsterkowiczom ;D
 

poniedziałek, 18 marca 2013

Giercownia

 Wpisy na blogu niestety straciły ostatnio na częstotliwości, za co przepraszam. Winą za to obarczam dzieło niezależnego twórcy Alexandra Bruce'a; "Antichamber". 


Gra przez ostatnich parę dni pochłonęła mnie bez reszty, czego w żadnym stopniu nie mam jej za złe. Produkcja ta jest jedną z najbardziej oryginalnych, w jakie grałem, i zmusza do naprawdę poważnego wysilania umysłu. Składa się ona z serii łamigłówek tworzących razem pełen umysłowych wyzwań labirynt. Każde zadanie zakończone jest krótką sentencją natury psychologiczno/filozoficznej, opatrzoną prostą ilustracją;


Zagadki są naprawdę wymagające i nieszablonowe, nierzadko zmuszają nas one do odstąpienia od wszystkiego, co wiemy o geometrii przestrzennej i wyzbycia się schematów myślenia, do jakich przyzwyczaiły nas inne gry i otaczający nas świat; w tej grze nic nie musi być tym, na co wygląda. Grafika, adekwatnie do treści, jest do granic możliwości uproszczona, dzięki czemu w pełni możemy skupić się na zadaniach. Tak samo twórca postąpił z oprawą dźwiękową; w tle rozbrzmiewają kojące ambienty prawdopodobnie mające na celu stymulację umysłu gracza i wyciszenie go.
Zdaję sobie sprawę, iż posługuję się głównie ogólnikami, i nie zdradzam specjalnie mechanizmów rozgrywki, ale robię to z obawy, że zepsuję frajdę tym, którzy jeszcze nie grali w to arcydzieło. Jest to produkcja z grupy takich, których niezwykłości nie da się w pełni oddać na piśmie, trzeba po prostu odkryć je samemu, do czego gorąco zachęcam :)
Jeszcze na koniec chciałbym Was ostrzec, żę przez najbliższe parę dni nie będzie wpisów, ponieważ wybywam z domu i nie będę miał możliwości pisać.

środa, 13 marca 2013

Białe szaleństwo!

Może zacznę od przeprosin za dwudniową przerwę w postach, miałem parę spraw na głowie i nie wyrobiłem się, żeby je napisać.
 Od paru ładnych lat byłem całkowitym przeciwnikiem zimy, nie bawiło mnie już rzucanie śnieżkami, lepienie bałwanów i zjeżdżanie na sankach, narzekałem tylko na to, że zimno i mokro. Wczoraj zmieniłem nieco zdanie na ten temat, po tym, jak przyjaciółka namówiła mnie na wypad na górkę, w celu pozjeżdżania na plastikowych workach. Dawno się tak nie ubawiłem, spędziliśmy tam 2 godziny i mimo, iż wróciłem przemoczony i zziębnięty, to nie żałuję, i dzisiaj wybieram się ponownie, mam nadzieję, że w większym gronie znajomych :)
Zawsze starałem się cieszyć chwilą i nie odmawiać sobie drobnych przyjemności, więc teraz zastanawiam się, jak mogłem przez jakieś 6/7 lat nie iść ani razu na sanki, w końcu to taka frajda :)

niedziela, 10 marca 2013

Komixowo

Zero motywacji, żyć się odechciewa, brak radości z życia? Rozumiem, w końcu jutro poniedziałek, zachęcam zatem do wstąpienia na stronę zenpencils.com


Autorka zamieszcza tam motywacyjne, inspirujące cytaty wielu znanych osób, zawarte w formie bardzo schludnie narysowanych komiksów. Znajdują się tam między innymi słowa Antoine de Saint Exupery, Gandhi'ego, Konfucjusza czy Steve'a Jobs'a. Zdecydowanie polecam wszystkim zagubionym, znudzonym bądź szukającym nowego sensu w życiu, ale także tym, których po prostu ciekawi filozoficzna tematyka :)

sobota, 9 marca 2013

Muzycznie

Dzisiaj coś od wyspiarzy, mianowicie zespół Archive. Jest to Londyńska formacja założona w 1994 roku, kojarzona zwykle z takimi gatunkami jak trip-hop, rock progresywny i post-rock. Ostatnio dość mocno uwidocznili się w mediach za sprawą filmu "Sęp" i ich wkładu w ścieżkę dźwiękową tego nieprzeciętnego filmu akcji, poza tym ich utwór "Bullets" można usłyszeć w zapowiedzi gry polskiego studia CD Project Red "Cyperbunk 2077":


Jestem fanem zespołu od dość niedawna, jednak jak dotąd chyba najbardziej do gustu przypadł mi utwór "Fuck U":

  
Zachęcam do posłuchania, naprawdę ciekawe brzemienie :)

piątek, 8 marca 2013

Dzień Kobiet

Dzisiaj 8 marca, a co za tym idzie, Dzień Kobiet. Z tej okazji chciałbym wszystkim wspaniałym białogłowom z całego serca życzyć dużo radości z życia, zdrówka, cierpliwości do facetów, oraz żeby wszystko szło po Waszej myśli. Wszystkiego najlepszego :)

czwartek, 7 marca 2013

Komixowo

Dla odmiany coś z rodzimego podwórka, czyli webkomiks " Pani Halinka". Komiks stanowią krótkie, kilku-kadrowe paski przedstawiające w lekko krzywym zwierciadle realia polskich urzędów, dziekanatów, dworców pkp i innych miejsc, w których przychodzi nam załatwiać codzienne sprawy. Tytułowa Pani Halinka to typowa "panienka z okienka", która zawsze ma czas na kawę, petenta traktuje, jak to na urzędniczkę przystało, z należytą wyższością, i jeśli ma bardzo dobry humor, a Wy przyniesiecie bardzo dobre pianki czekoladowe, to być może pozytywnie rozpatrzy Wasze podanie.





Komiks jest bardzo sympatyczny i stanowi miłą odskocznię po ciężkim dniu załatwiania spraw w urzędach :) Serdecznie polecam

 

środa, 6 marca 2013

Filmowo

Wątpię, żeby istniały jakieś osoby, które nie słyszały o serialu "Breaking Bad", na wypadek jednak, gdyby jakieś były, postanowiłem przybliżyć Wam to arcydzieło, w którym ostatnio zatraciłem się bez końca.

Serial opowiada historię podstarzałego nauczyciela chemii Waltera White'a, który dowiedziawszy się, że ma raka, zakłada spółkę z jednym ze swoich dawnych uczniów Jesse'm Pinkmanem i razem zaczynają produkować metaamfetaminę. Walter tłumaczy ten drastyczny krok tym, iż chce zabezpieczyć finansowo swoją rodzinę na czasy, kiedy jego już nie będzie. Główny motyw serialu stanowi stopniowa mentalna przemiana głównego bohatera z fajtłapowatego nauczyciela chemii w bezdusznego gangstera, którego boi się nawet rodzina. Serial od paru ładnych lat zbiera najbardziej prestiżowe nagrody (m. in. 3 złote globy i 7 Emmy) i jest jedynym serialem, który oglądałem, który z czasem jest coraz lepszy. Kreacje aktorskie Briana Cranstona (Walter) oraz Aarona Paula (Jesse) w pełni zasługują na uznanie, jakie otrzymują. "Breaking Bad" to fantastyczny serial i jeśli jak dotąd nie mieliście okazji go oglądać, to zachęcam do obejrzenia chociaż jednego odcinka, ostrzegam jednak, wciąga niczym najlepsze odkurzacze!

wtorek, 5 marca 2013

Świat jest wzruszający.

Dzisiaj coś od serca; restauracja, której właścicielem jest Tim Harris; Tim's Place.
Jak sam właściciel mówi, serwują tam śniadania, lunche i uściski. "Najbardziej przyjazna restauracja świata" mieści się w Albuquerque, w Nowym Meksyku, i jak dotąd zaserwowała ponad 32 tysiące 'przytulasów'. Kiedy oglądam krótki reportaż z tego niesamowitego miejsca, to aż serce rośnie. Miło jest przeglądając internet nie być zmuszonym oglądać tylko zdjęcia kotów i durne filmiki, lecz móc też poznać się na ludzkiej dobroci i pomysłowości :)

Dobra, zrobiło się troszkę ckliwie, zatem następnym razem trochę mroczniejsze klimaty, co ciekawe, również związane z Albuquerque :D

poniedziałek, 4 marca 2013

Świat jest zaskakujący.

Dzisiaj postanowiłem opisać krótko miejsce, o którym kiedyś czytałem w Internecie, i które chciałbym kiedyś odwiedzić, być może już o nim słyszeliście; najcichszy pokój na Ziemii. Pomieszczenie znajduje się w USA, w Minnesocie w laboratoriach Orfield. Pokój jest specjalnie wygłuszony, co pozwala na osiągnięcie poziomu ok. -9Db, co dla ludzkiego ucha wydaje się brakiem jakiegokolwiek dźwięku. Mózg, pozbawiony bodźców ze strony słuchu zaczyna specjalnie wyczulać pozostałe zmysły, przez co długotrwałe przebywanie w pomieszczeniu może prowadzić do halucynacji, a nawet obłędu. Według niektórych komentujących artykuł, na którym bazuję, takie pomieszczenie istniało/istnieje również w Polsce, obiecuję pogrzebać w sieci i napisać o tym, co znajdę, tymczasem zachęcam do przeczytania tego krótkiego artykułu;

niedziela, 3 marca 2013

Rower FTW

Jako że roztopy praktycznie za nami, zaczynam jazdę na rowerze. Polecam to szczerze wszystkim nie tylko ze względu na zdrowotną stronę przedsięwzięcia (przyrost masy mięśniowej, lepsze krążenie itd.) ale także ekonomiczną; wyliczyłem, że przez ostatnie pięć lat wydałem na bilety komunikacji miejskiej ponad 2000zł! Nie pozostaje zatem nic innego, jak wsiąść na jednoślada i śmigać wszędzie ku zdrowotności i dostatkowi. :)

sobota, 2 marca 2013

Książkowo

 Dzisiaj kulturalnie, o książkach. Ostatnio postanowiłem odświeżyć sobie tytuł, którego dawno nie czytałem; "Czarnoksiężnicy Z Krainy Osobliwości"
 Jest to zbiór opowiadań humoreski fantasy zawierający prace takich wybitnych autorów w dziedzinie fantasy i science fiction jak C.S. Lewis, Philip K. Dick, Terry Pratchett, H.G. Wells. Opowiadania są krótkie, podzielone tematycznie na 3 grupy; "Czarnoksiężnicy i Tentegesy", "Magią i Mieczem" oraz "Kosmonauci i Kosmici". Każde opowiadanie jest dziełem innego autora i poprzedzone zostało krótką notką biograficzną.
Chcieliście kiedyś przeczytać o rycerzu króla Artura włamującym się do muzeum, inwazji bardzo smacznych kosmitów, czy o niesamowitym robocie, który sprawia, że osoba, z którą się spotka, umiera z przyczyn naturalnych w przeciągu kilku godzin? Jeśli tak, albo po prostu jesteście ciekawi, jakie jeszcze osobliwości czekają na Was w tym zbiorze opowiadań, to serdecznie zachęcam do sięgnięcia po tę lekturę.

piątek, 1 marca 2013

Giercownia 

Tak jak obiecałem, dzisiaj o grach. Trochę swego czasu słyszałem o serii Devil May Cry, ale nigdy jakoś nie doszło do tego, żebym zagrał w którąkolwiek część cyklu. Dzięki temu mogłem ocenić tegoroczny reboot serii z niezmąconego nadziejami/rozczarowaniami punktu widzenia. Nie jestem pewien, jak najnowszy DMC oceniają fani serii, ale ja uważam, że dziecko połączonych sił japońskiego Capcom i brytyjskiego Ninja Theory to moim zdaniem arcydzieło. Gra dzięki Unreal Engine 3 wygląda zgodnie z nazwą twórców, epicko, zwłaszcza równoległe światy; Limbo 

i Otchłań,

 które zostały wykonane z doskonałą precyzją i obrazują naprawdę ciekawy klimat. Do strony dźwiękowej również nie ma się jak przyczepić, dobre dialogi oraz genialny soundtrack w wykonaniu zespołów Noisia i Combichrist tworzą niepowtarzalne tło do tej wypakowanej akcją historii. Fabuła, mimo tego, że w niektórych momentach była przewidywalna, wciągnęła mnie jak stereotypowy kolumbijczyk ściężkę najlepszej koki, Dante w roli wyszczekanego gnojka sprawdza się świetnie, zdecydowanie przypadł mi do gustu razem ze swoimi stale rzucanymi catchphrase'ami. No i element najważniejszy; gameplay. Gra, jak na prawdziwego slashera przystało, daje możliwość tworzenia masywnych combosów za pomocą zaledwie paru przycisków. 

Grałem zarówno na padzie, jak i klawiaturze (na której ostatecznie przeszedłem grę), i mogę z całą stanowczością powiedzieć, że sterowanie jest bardzo intuicyjne i wystarczy ze dwa razy poćwiczyć konkretny cios i już można trzepać demony niczym prawdziwy zawodowiec. Zdecydowanie dobrym urozmaiceniem jest wprowadzanie w przeciągu fabuły coraz to nowych broni, dzięki czemu używanie cały czas tej samej się nam nie znudzi, co nie znaczy, że rzucimy ją w kąt niczym zabawkę świąteczną, w której zepsuły się baterie. Zapewniam, że przez całą kampanię z równym zapałem wykorzystywałem bronie, które dostajemy na początku (Rebellion, czyli dwuręczny miecz 

oraz Ebony i Ivory, pistolety Dantego

 jak i te otrzymywane w trakcie fabuły (Arbiter, czyli wielki topór, 

Osiris, czyli kosa,

 Eryx czyli wielkie pięści, 

Aquila czyli dwa bumerangi z ostrzami, 

Revenant czyli obrzyn

 i Kablooey czyli pistolet strzelający wybuchającymi pociskami

 co pozwalało mi na rozkręcenie sieczki do maximum. Pomimo średniej długości fabuły (CD-Action oszacowało ją na 15 godzin, ja niestety nie liczyłem czasu grania), dzięki systemowi ulepszeń i achievementów gra zachęca do ponownego przechodzenia misji, czym zresztą właśnie się zajmuję. Podsumowując, Devil May Cry to gra zdecydowanie godna polecenia, demony sieka się z przyjemnością, a ciężkie brzmienia grające w tle pomagają utrzymać podwyższony poziom adrenaliny. Serdecznie zachęcam do zagrania.